W ch…a cięcie, też zajęcie…

VaterstettenDojeżdżamy na miejsce, gdzie zostaję przyjęta zostałam przyjęta bardzo ciepło i serdecznie, ale okazało się, że pani koordynatorka rzeczywiście wiele przemilczała. No nic, dotarłam na miejsce i jakoś zniosłam telefoniczną szarpaninę z firmą, która mnie zatrudniła. Wiedziałam już, że jestem z nimi po raz drugi i ostatni. W takich przypadkach okazuje się często, że niemieckie rodziny niewiele wiedzą, na jakich pracujemy warunkach. Niemiecki koordynator zastanawiał się dlaczego nie ma chętnych na świąteczne wyjazdy do opieki w Niemczech, przecież mamy „bonusy”(!) Nie omieszkałam podyskutować z córką państwa X. na temat warunków, na jakich zatrudnia nas firma i ona również (po przeanalizowaniu mojej dokumentacji), od stycznia br. podjęła współpracę z inną firmą, która w miarę jasno określa warunki. Zanim przejrzała moje dokumenty, chyba mi nie wierzyła w to co jej opowiadałam, bo to dla Polaka jest nie do ogarnięcia a co dopiero dla Niemca! Podejrzewam, że wiele niemieckich rodzin niewiele na ten temat wie, bo polskie firmy nie tylko nas ogłupiają! Zanim córka państwa X. zmieniła firmę, ta z którą wówczas współpracowałyśmy, 13 grudnia, na moment przed świętami Bożego Narodzenia, wysłała do dwóch starszych, chorych osób dwudziestopięcioletnią dziewuszkę, z którą umowę na wyjazd podpisali na dwie godziny przed wyjazdem na kontrakt! W dokumentach wpisano jej roczne doświadczenie!! Dziewczyna od razu zapowiedziała, że na święta wraca do domu, o czym firma nie raczyła poinformować rodziny, grali na zwłokę; czas ich naglił a chętnych w takim okresie jak na lekarstwo! Nawet te ich bonusy, jak widać nie motywują! Może dlatego, że to polskie bonusy!! Wróciłam do domciu po 6 tygodniach i poinformowałam firmę, że skończyliśmy współpracę. Wysłali mnie na dwa kontrakty i dwa razy zostałam przez nich oszukana! Tyle mi w zupełności wystarczy, żeby nie dać się po raz kolejny, ale czy się udało? O tym innym razem…

Reklamy

Informacje o e_ra

Żyję trochę na tym Bożym świecie i coraz częściej krew mnie zalewa kiedy pomyślę o tej naszej szarej rzeczywistości... Czytam historie "pisane przez życie", troszkę pstrykam (wszystkie foty w tym blogu są mojego autorstwa), na telewizję raczej nie znajduję czasu, chociaż lubię "dobry" film (oparty na faktach, niektórzy dodają... autentycznych). Ostatnio szydełkuję..., zatracam się bez pamięci, by nie myśleć o realnym świecie pełnym hm... Kafkowskich Procesów i tym podobnych Kosmosów... Jestem wrażliwa (przewrażliwiona nawet "troszkę"), empatyczna, punktualna, uczciwa, szczera (co nie każdemu się podoba), chyba koleżeńska. Nie toleruję chamstwa, egoizmu, brutalności, wulgaryzmu, niepunktualności, toksycznych związków a miłość, uczciwość, szacunek, lojalność, przyjaźń to wartości, które mają dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli mają Państwo jakieś uwagi i chcą się nimi podzielić, zapraszam do komentowania lub mailowania e_ra@onet.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aby do emerytury..., Jak nie wiadomo o co chodzi..., Praca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s