Pozbądź się złudzeń…

DdWróciłam do ojczyzny, miesiąc „przesiedziałam” bez pracy i postanowiłam dać znać Agencji Pracy A.P., która to kilka miesięcy temu miała „dla mnie” gotową umowę, że jestem gotowa na współpracę. Odzew był błyskawiczny, więc przedyskutowałyśmy szczegóły, zaliczyłam lekarza Medycyny Pracy, szkolenie BHP,
po czym otrzymałam informację od miłej pani z agencji, że mogę zgłosić się po odzież ochronną a jutro do pracy. Pojechałam również błyskawicznie i zostałam mile zaskoczona. Pan wręczył mi spodnie, bluzę, koszulkę, obuwie, gumowce, fartuch, kluczyk do szafki i kłódkę. Ło matko, zainwestowali w pracownika,
więc musi być dobrze. Nawet nie trzeba tego nosić codziennie do domu, bo wszyscy mają szafki, poza tym praniem odzieży zajmuje się firma. Przychodzisz do pracy i w szafce,
do tego przeznaczonej masz raz w tygodniu świeżą odzież. Pakuję do szafki to co otrzymałam i dyskutuję z panią przygotowującą się do pracy. Dowiaduję się, że pracujemy 4 dni i mamy dzień wolnego. Troszkę jestem zaskoczona, bo dwa dni temu pani z agencji poinformowała mnie, że pracujemy 2 dni, po czym mamy dzień wolnego, ale nowa koleżanka zapewnia mnie, że jak ją przyjmowano, to również otrzymała błędne informacje. Skąd to się wzięło? A, no z umowy, która przyszła do mnie pocztą i wg której jestem zatrudniona na pół etatu. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to że pracuję cały etat
a nadgodzin w żaden sposób „nie wypracowuję”, chociaż według wszelkich praw matematyki już po ośmiu godzinach pracy pierwszego dnia powinnam mieć 4 nadgodziny! Po tygodniu poinformowałam majstra, że nie godzę się pracować na tych zasadach
i rezygnuję. Był zaskoczony, stwierdził, że dobrze pracuję, daję sobie radę i takie tam. Cieszę się, że po raz kolejny zauważono mój wkład w pracę, ale co mi z tego?
Mam satysfakcję, ok., ale dzieci nią nie wykarmię!
W polskich zakładach potrzeba taniej siły roboczej, która czym mniej myśli tym lepsza,
bo od myślenia i czerpania z tego co ciężko wypracujesz są inni, Ty rób i nie podskakuj,bo na Twoje miejsce są inni.
Po raz kolejny wyruszyłam na Zachód gdzie nie ograbia się człowieka z tego co mu się należy, gdzie Agencje Pracy są po to, by Ci pomóc gdy tego potrzebujesz. To A.P. zapewnia mi tutaj dach nad głową i dokłada mi do wynajmu. Jasne, że nie robi tego ze swoich,
ale to co robią z nami agencje polskie nijak ma się do tych niemieckich, bo w Niemczech „Ordnung muss sein” a w Polsce niekoniecznie! Ot, cała filozofia.

Reklamy

Informacje o e_ra

Żyję trochę na tym Bożym świecie i coraz częściej krew mnie zalewa kiedy pomyślę o tej naszej szarej rzeczywistości... Czytam historie "pisane przez życie", troszkę pstrykam (wszystkie foty w tym blogu są mojego autorstwa), na telewizję raczej nie znajduję czasu, chociaż lubię "dobry" film (oparty na faktach, niektórzy dodają... autentycznych). Ostatnio szydełkuję..., zatracam się bez pamięci, by nie myśleć o realnym świecie pełnym hm... Kafkowskich Procesów i tym podobnych Kosmosów... Jestem wrażliwa (przewrażliwiona nawet "troszkę"), empatyczna, punktualna, uczciwa, szczera (co nie każdemu się podoba), chyba koleżeńska. Nie toleruję chamstwa, egoizmu, brutalności, wulgaryzmu, niepunktualności, toksycznych związków a miłość, uczciwość, szacunek, lojalność, przyjaźń to wartości, które mają dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli mają Państwo jakieś uwagi i chcą się nimi podzielić, zapraszam do komentowania lub mailowania e_ra@onet.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aby do emerytury..., Jak nie kijem go, to pałą..., Jak nie wiadomo o co chodzi..., Praca, Umowa o pracę..., po polsku..., český film. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s