UFOludy i inne dziwadła…

flogmWszystko co dobre szybko się kończy,
więc ani się obejrzałam a 4 tygodnie zleciały nie wiedzieć kiedy. Zostały jeszcze tylko dwa, które zlecą jeszcze szybciej.
Pytam koordynatora o możliwość przedłużenia umowy i okazuje się,
że jak najbardziej, do… 20.XII, później możemy zaczynać od 7 stycznia.
Proszę o przedłużenie do  końca listopada, przyjechałam w końcu na rekonesans
(moi bliscy są w kraju, niestety, bo gdyby byli ze mną to nie targowałabym się o wcześniejszy zjazd do Polski, mało tego, starałabym się zostać tam jak najdłużej, o ile nie na zawsze, ale co się odwlecze…).
Pod koniec października podpisujemy aneks do umowy i dalej cieszymy się pracą a przede wszystkim ludzkim traktowaniem.
Pojawia się mały minus związany z mieszkaniem a w zasadzie z mieszkańcami, bo nigdy nie wiadomo z kim przyjdzie ci zamieszkać i kiedy Joanna opowiadała mi o przeróżnych dziwolągach z jakimi przychodziło jej dzielić lokum, troszkę nie chciało mi się wierzyć w te jej historie. W październiku przyszło mi poznać jednego UFOluda i dalej nie dawałam wiary
w to, czego stałam się naocznym świadkiem.
Zastanawiałam się jak ktoś nie ogarniający języka ojczystego poznaje język obcy, bo Iwonka zapewniała nas, że zna niemiecki. Rozkładała nas na łopatki swoim obyciem a raczej jego brakiem. Po dwóch tygodniach straciła robotę, bo ani robiła, ani gadała (mnie się wydaje,
że ona raczej ogólnie nie kontaktowała i miałam wrażenie, że jest z … innego świata).
Wydawać by się mogło, że gorzej być już nie może. Otóż, uwierzcie mi, że może…
W połowie listopada dziękowałam Bogu, że jeszcze tylko 2 tygodnie zostały mi do wyjazdu, bo przyjechała różowa inteligentka po czterdziestce, z medycznej rodziny, wielkimi ambicjami i na „dzień dobry” nie spodobał jej się mój dochód netto(!). Było to pierwsze pytanie jakie padło z jej ust. Później okazało się, że nie tylko mój dochód jej się nie spodobał, ale i miejsce w jakie przybyła, brak suszarki do włosów w łazience (a powinna być!) i wiele, wiele innych rzeczy. W zasadzie to nie było chyba nic z czego Różowa Dama byłaby zadowolona. To, że nie wróciła do domu „tym samym” tłumaczę chęcią pastwienia się nad nami, biednymi sierotami, które przez 2 miesiące żyły w błogiej nieświadomości
a tym samym w świętym spokoju.
Pewnego razu Różowa Pani zrobiła nam pyskaty wykład, że mamy zgasić światło,
bo jest po 23.00, a jak nam się nie podoba, to możemy sobie wynająć prywatną kwaterę…
Dowiedziałyśmy się również z koleżanką, że zadajemy zbyt dużo pytań, co wprawiło nas
w osłupienie, bo przez 2 miesiące nie zadałyśmy z Joanną (zusammen do kupy) tyle pytań, ile koleżanka zadała przez 2 dni swojego pobytu czego nie przemilczałam.

Dziewczyny, które zostały nie mają łatwego życia, pozostaje im liczyć dzionki i mieć nadzieję, że gorzej już nie będzie…

Reklamy

Informacje o e_ra

Żyję trochę na tym Bożym świecie i coraz częściej krew mnie zalewa kiedy pomyślę o tej naszej szarej rzeczywistości... Czytam historie "pisane przez życie", troszkę pstrykam (wszystkie foty w tym blogu są mojego autorstwa), na telewizję raczej nie znajduję czasu, chociaż lubię "dobry" film (oparty na faktach, niektórzy dodają... autentycznych). Ostatnio szydełkuję..., zatracam się bez pamięci, by nie myśleć o realnym świecie pełnym hm... Kafkowskich Procesów i tym podobnych Kosmosów... Jestem wrażliwa (przewrażliwiona nawet "troszkę"), empatyczna, punktualna, uczciwa, szczera (co nie każdemu się podoba), chyba koleżeńska. Nie toleruję chamstwa, egoizmu, brutalności, wulgaryzmu, niepunktualności, toksycznych związków a miłość, uczciwość, szacunek, lojalność, przyjaźń to wartości, które mają dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli mają Państwo jakieś uwagi i chcą się nimi podzielić, zapraszam do komentowania lub mailowania e_ra@onet.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przez różowe okulary..., český film. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „UFOludy i inne dziwadła…

  1. Anonim pisze:

    Joanna a raczej bajkopisarka, zrobiła wystarczająco dużo, żeby sobie na takie traktowanie przez wspóllokatorki zasłużyć. Pozdrawiam 🙂

  2. Anonim pisze:

    Zgadzam się w stu procentach 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s