Nadzieja na lepsze…, ale czy w tym życiu?

odpowiedz-dla
1.07.2013 – otrzymuję e-mail z Urzędu Pracy a jego temat brzmi „Nabór na pracownika produkcji”. Otwieram. Wewnątrz banner, na nim uśmiechnięta pani i czerwony napis „Jesteśmy po to, aby Ci pomóc” a poniżej informacja,
że 12 lipca br. o godz. 10.00 w O.,
w zakładzie X., odbędzie się Giełda Pracy na stanowisko – PRACOWNIK PRODUKCJI.

WYMAGANIA:
Książeczka sanitarno – epidemiologiczna oraz chęci do pracy.
Praca na trzy zmiany.
FORMA ZATRUDNIENIA:
Umowa o pracę.
Więcej informacji pod numerem XXX YYY ZZZ…

Jestem zainteresowana, więc dzwonię i zasięgam bliższych informacji, po czym następnego dnia jadę na spotkanie do PUP. Pada kilka prostych pytań ze strony potencjalnych pracowników, co (nie wiedzieć czemu) irytuje pana prowadzącego owe spotkanie (reprezentant jednej z Agencji Pracy!!) – po co to komu??
Między innymi poinformowałam pana, że takie spotkania nie są mi obce i informacje, które na nich padają są bardziej różowe co chwilę później weryfikuje nam rzeczywistość, na co odpowiedział, że nie może brać odpowiedzialności za moje wcześniejsze doświadczenia.
O tym, że umowę podpisujemy nie z zakładem pracy a z zewnętrzną firmą, nikt nie został poinformowany, wyszło przy podpisywaniu umów i tłumaczy to nieumiejętność odpowiedzi na niektóre z zadanych pytań.
Dotąd nie miałam styczności z czymś takim jak Agencja Pracy, w zupełności wystarczał mi Urząd Pracy, chociaż i tu z ofertami bywało różnie…
Weekend zleciał a my w poniedziałek stawiamy się na badania lekarskie, szkolenia BHP
i inne, niezbędne przy wykonywanej pracy, podpisujemy umowy (PIĘCIODNIOWE),
i każdy stawia się w wyznaczonym mu czasie na stanowisku pracy.
Na jednym ze szkoleń dowiadujemy się, że otrzymamy odzież ochronną od „zakładu”, natomiast co z obuwiem pani „nie wie” – cóż za dyplomacja! Ja już wiem, że na dzień dobry każą nam zainwestować w obuwie.
Wraz z umową dostaję pisemną „informację o podstawowych warunkach zatrudnienia pracownika tymczasowego”. Czytam i okazuje się, że pracownik tymczasowy powinien otrzymać odzież, obuwie robocze i inne środki ochrony indywidualnej od Zakładów X.,
a w odnośniku mówiącym do czego pracownik tymczasowy jest obowiązany, widnieje informacja, że m.in. do noszenia na terenie zakładu ubrania i obuwia roboczego wymaganego na danym stanowisku pracy…, tylko obuwie musi sobie przynieść a jeśli nie ma spełniającego wymagania to powinien sobie kupić. Odzież ochronną pracownik po skończonej pracy zostawia dla firmy piorącej, my – pracownicy tymczasowi, zatrudnieni przez zewnętrzną firmę „kogucik” – pierzemy sobie sami, w domu.
Kolejną umową nie byłam zainteresowana, bo nie odpowiadają mi warunki Agencji Pracy, przez którą zostałam zatrudniona. Zgłosiłam majstrowej, że pracuję do końca umowy,
co chyba ją troszkę zaskoczyło. Stwierdziła, że są ze mnie zadowoleni (chyba po raz pierwszy mi się zdarzyło), więc mówię, że jestem otwarta na propozycje. Bo jeśli oni są zadowoleni ze mnie, ja również chciałabym mieć z tej pracy jakieś korzyści i może nie minimalne, bo firma od pracownika wymaga „trochę” więcej niż minimum.
Zawiozłam CV, list motywacyjny i czekam na ruch z ich strony, chociaż nie ukrywam,
że papiery zaniosłam również do jednego z naszych supermarketów, gdzie atmosfera jest prawie domowa i praca nie jest pracą ponad siły.
No nic, nadzieja umiera ostatnia…

Wczoraj, na jednym z portali internetowych, obejrzałam filmik przedstawiający Agencję Pracy, o której mowa, w samych superlatywach, natomiast w komentarzach jest nota,
że są to handlarze niewolnikami… Ja, niestety wiem, która wersja bliższa jest prawdzie…
Na ich oficjalnej stronie, nie ma miejsca na komentarz, a szkoda…

Serdecznie zapraszam do opowiadań o swoich doświadczeniach 🙂

Reklamy

Informacje o e_ra

Żyję trochę na tym Bożym świecie i coraz częściej krew mnie zalewa kiedy pomyślę o tej naszej szarej rzeczywistości... Czytam historie "pisane przez życie", troszkę pstrykam (wszystkie foty w tym blogu są mojego autorstwa), na telewizję raczej nie znajduję czasu, chociaż lubię "dobry" film (oparty na faktach, niektórzy dodają... autentycznych). Ostatnio szydełkuję..., zatracam się bez pamięci, by nie myśleć o realnym świecie pełnym hm... Kafkowskich Procesów i tym podobnych Kosmosów... Jestem wrażliwa (przewrażliwiona nawet "troszkę"), empatyczna, punktualna, uczciwa, szczera (co nie każdemu się podoba), chyba koleżeńska. Nie toleruję chamstwa, egoizmu, brutalności, wulgaryzmu, niepunktualności, toksycznych związków a miłość, uczciwość, szacunek, lojalność, przyjaźń to wartości, które mają dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli mają Państwo jakieś uwagi i chcą się nimi podzielić, zapraszam do komentowania lub mailowania e_ra@onet.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aby do emerytury.... Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s