Wyzysku ciąg dalszy…

blogCzwartek. Poranny telefon od szefa
z informacją, że przywiozą napoje i mam podpisać fakturę jego nazwiskiem(sic!). Kiedy powiedziałam, że tego nie zrobię stwierdził, żeby zadzwonić jak przyjadą, więc dzwonię po kilka razy na zmianę do niego
i do syna, bo albo zasięg płata figle albo ponad trzydziestostopniowe upały. Resetuję telefon i ponawiam próby. Nic z tego. Pan mnie informuje, że na fakturze wystarczy mu krzyżyk, ale kasa w kasie też nie moja
a swoją nie zamierzam płacić za przywieziony towar. Panowie czekają 20 minut i odjeżdżają a do mnie dzwoni szef, z pretensjami, a jakże.
Stwierdziłam, że miałam pracować do piątku (szef wciąż nie ma czasu, by wysłuchać jakie są moje oczekiwanie), ale ponieważ nie jest to na moje nerwy, dzisiaj jestem po raz ostatni. Szef na prędce „podniósł mi stawkę” o całe 2 zeta i obiecał, że od jutra mój dzień pracy będzie krótszy… Już mi kiedyś obiecywał kogoś na drugą zmianę, więc trudno uwierzyć mi w jego zapewnienia. Umawiamy się po robocie, rozliczamy i żegnamy.
Dostaję całe 6 zł na godzinę, ale opowieściom cóż to za majątek właśnie zarobiłam, nie ma końca, bo kto zarabia tyle kasy w tygodniu? Szef wylicza mi, że 4 tygodnie pracy dają ponad 1200 zeta! Litości szefie! Poważnie nie widzi pan, że pracuje się tutaj cały Boży dzionek, świątek, piątek i w niedzielę. Nie wierzę!
Szef, przekonany, że w życiu nie zrobiłam i pewnie nigdy już nie zrobię lepszego interesu niż ten właśnie, opowiada mi ileż to ma jego znajoma w jednym z nyskich supermarketów, tylko zapomina, że owa znajoma ma tam umowę, zapewne śmieciową ale ma,
ma ubezpieczenie i w domu spędza więcej czasu, niż pracownicy zatrudnieni u niego.
A jeśli znajomej tak źle w tym supermarkecie, to robotę zawsze można zmienić, właśnie powstał wakat.
Wydawane mi przez szefa niektóre z dyspozycji były niewykonalne,
bo nie pozwalał mi na to zdrowy rozsądek. Klient traktowany był przeze mnie tak jakby przyszedł do mnie w gości ktoś bliski i taka była moja filozofia. Nic za wszelką cenę.
Nie chcę brnąć w szczegóły, bo zrobi się niesmacznie.
Powiem tylko, że chytry dwa razy traci i warto się w porę zreflektować, dać coś od siebie, włożyć trochę serca w to co się robi, bo klient raz sparzony następnym razem będzie dmuchał na zimne, ominie pana szefa szerokim łukiem i pójdzie do konkurencji po dzisiejsze „dzisiejsze”, i chociaż zapłaci odrobinę więcej, wróci właśnie tam, bo tam jest traktowany
jak swój.
Pan potraktuje człowieka z szacunkiem, bo dzięki niemu ten interes jeszcze się kręci,
a jeśli słabo się kręci, to naprawdę nie jest wina klienta, co widać gołym okiem.
Ostatnią niedzielę spędziłam z rodzinką na przyjemnościach, całkiem darmo, a tyle miałam przy tym frajdy, że nie zamieniłabym tej niedzieli na dziesięciogodzinną pracę u pana (nawet za tę stówkę, której dzięki Bogu nie może mi pan „dać”), bo ja frajdę mam z dawania od siebie, z życzliwości i szacunku do bliźniego. Amen

Reklamy

Informacje o e_ra

Żyję trochę na tym Bożym świecie i coraz częściej krew mnie zalewa kiedy pomyślę o tej naszej szarej rzeczywistości... Czytam historie "pisane przez życie", troszkę pstrykam (wszystkie foty w tym blogu są mojego autorstwa), na telewizję raczej nie znajduję czasu, chociaż lubię "dobry" film (oparty na faktach, niektórzy dodają... autentycznych). Ostatnio szydełkuję..., zatracam się bez pamięci, by nie myśleć o realnym świecie pełnym hm... Kafkowskich Procesów i tym podobnych Kosmosów... Jestem wrażliwa (przewrażliwiona nawet "troszkę"), empatyczna, punktualna, uczciwa, szczera (co nie każdemu się podoba), chyba koleżeńska. Nie toleruję chamstwa, egoizmu, brutalności, wulgaryzmu, niepunktualności, toksycznych związków a miłość, uczciwość, szacunek, lojalność, przyjaźń to wartości, które mają dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli mają Państwo jakieś uwagi i chcą się nimi podzielić, zapraszam do komentowania lub mailowania e_ra@onet.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aby do emerytury..., Praca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s