Na przejściu dla pieszych…

Poruszamy się z pasażerką drogą dwukierunkową, żółwim tempem, bo chyba właśnie wszyscy kierowcy postanowili wyruszyć w drogę. Teren mamy zabudowany, a prócz zatorów trafiają się rowerzyści, skrzyżowania (z sygnalizacją lub bez) i „zebry”. Przed jedną z nich zatrzymuję się, w celu przepuszczenia pieszego (zwykle tak robię, w miarę możliwości i w granicach zdrowego rozsądku, jak dotąd od lat bezkolizyjnie), i słyszę od pasażerki (świeżo upieczonego kierowcy, przypuszczam, że z ogromną wiedzą teoretyczną), że nie powinnam była się tu zatrzymywać, bo stwarzam zagrożenie na drodze(!) i gdyby pan jadący z naprzeciwka tirem spowodował wypadek czy wręcz śmierć tegoż przechodnia, miałabym wyrzuty sumienia, że się zatrzymałam. Ten tok myślenia do dnia dzisiejszego jest dla mnie niezrozumiały…
Na nic zdały się moje argumenty, że na drodze nikt nie jest zwolniony z myślenia i zakładam, że przechodzień pamięta, z pierwszej klasy szkoły podstawowej regułkę, że zanim wejdziemy na jezdnię spoglądamy w lewo, w prawo, jeszcze raz w lewo… (w celu nie władowania się pod jadącego właśnie z naprzeciwka tira,) i że sam pan „od tira” jest również osobą myślącą, panującą nad swoją maszyną…
Gdyby kierowcy zatrzymywali się, by przepuścić pieszych, na przejściach nie ginęliby ludzie.
Mała prośba do kierowców, zatrzymajcie się czasem by przepuścić pieszego, czy kierowcę z podporządkowanej, by nie stali kolejny kwadrans, a jeśli już tego nie robicie a zrobi to ktoś przed Wami, nie klnijcie pod nosem i nie machajcie nerwowo rękami, bo tracicie na tym kilka sekund a zyskujecie wiele.

Reklamy

Informacje o e_ra

Żyję trochę na tym Bożym świecie i coraz częściej krew mnie zalewa kiedy pomyślę o tej naszej szarej rzeczywistości... Czytam historie "pisane przez życie", troszkę pstrykam (wszystkie foty w tym blogu są mojego autorstwa), na telewizję raczej nie znajduję czasu, chociaż lubię "dobry" film (oparty na faktach, niektórzy dodają... autentycznych). Ostatnio szydełkuję..., zatracam się bez pamięci, by nie myśleć o realnym świecie pełnym hm... Kafkowskich Procesów i tym podobnych Kosmosów... Jestem wrażliwa (przewrażliwiona nawet "troszkę"), empatyczna, punktualna, uczciwa, szczera (co nie każdemu się podoba), chyba koleżeńska. Nie toleruję chamstwa, egoizmu, brutalności, wulgaryzmu, niepunktualności, toksycznych związków a miłość, uczciwość, szacunek, lojalność, przyjaźń to wartości, które mają dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli mają Państwo jakieś uwagi i chcą się nimi podzielić, zapraszam do komentowania lub mailowania e_ra@onet.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura jazdy.... Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s